Krosno Odrzańskie:
Nudno i nie ciekawie... gdyby nie nasze własne towarzystwo, można by nawet przysnąć:( Stoisko miałyśmy wspólne Justyna B. (ceramiczka) i fundacja. Oprócz pary kolczyków Justyny nie sprzedało się nic, a puszka fundacji zarobiła 9zł 25gr...
Kostrzyn nad Odrą:
Kolejnego dnia, po przespanej w miłych okolicznościach przyrody nocy, udałyśmy się na podobną imprezę w Kostrzynie. Tu odstraszyła nas pogoda - od 6.00 rano lało jak z cebra i ok. 12.00 zadecydowałyśmy o powrocie do domu nie rozstawiając nawet stoiska.
Cóż... może w przyszłym roku pójdzie lepiej...
|