Fundacja "Przyjaciele Czterech Łap"
Bierzemy odpowiedzialność za tych, których oswoiliśmy
Przyjaciele Czterech Łap
KRS: 0000319906
REGON: 320608231
NIP 597-169-91-69

 
nr konta 76 1240 3581 1111 0010 2180 8561
 


"Ratując jednego psa nie zmienimy świata... ale świat zmieni się
dla tego jednego psa."
Home      Małgorzata & Blondyneczka
Wydrukuj tę stronęDodaj do ulubionych

Opowieść o Małgorzacie i jej Małej Blondyneczce, czyli jak to się wszystko zaczęło....

Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, żyła sobie mała, nieszczęśliwa dziewczynka. Dla potrzeb tej opowieści nazwijmy ją Małgorzata. (,,,dziewczynka nie była taka znowu mała, bo liczyła 176 cm wzrostu i tak znowu dawno temu to nie było, gdyż w listopadzie 2006roku, ale wracając do opowieści...)

...Małgorzata była nieszczęśliwa, bo po wielu latach spędzonych z pewnym artystą, postanowiła wreszcie skutecznie pozbyć się go ze swojego życia, wyrzucając go z domu i z serca. Była nieszczęśliwa, bo jej mała siostrzyczka chorowała, a uczeni medycy,znachorzy i zielarze tylko kiwali głowami, bezsilnie rozkładając ręce i zalecając kolejne operacje, po których mała siostrzyczka traciła kolejne cenne części swojego małego ciałka. Kiedy wreszcie po wielu miesiącach zakończyli proceder cięcia i zszywania, mała siostrzyczka była tak słaba i pozbawiona chęci do życia, że nie miała siły ani ochoty, aby podnieść swój zadek z łóżka na krzesełko na kółkach i gdyby nie czujna opieka Małgorzaty i  rodziców – zakończyłaby swój żywot jako mokra i niegustowna plama na chodniku, wyskoczywszy z okna na 8 piętrze.

...Małgorzata była nieszczęśliwa, ale pewnego dnia, przeglądając niezmierzone zasoby internetu, odkryła, że istnieje istotka bardziej nieszczęśliwa niż ona. Istotka owa, zamknięta za kratami, miała długie i brudne blond loczki, wielkie, smutne oczy i zwisające smętnie uszy. Małgorzata, patrząc na jej zdjęcia pomyślała, że tak smutna istota długo już chyba nie pożyje, a skoro tak – to mogą sobie razem pożyć krótko, ale szczęśliwie. O swoich planach poinformowała od razu chorą siostrzyczkę, która pierwszy raz od wielu miesięcy ożywiła się i orzekła :

- Musisz ją stamtąd zabrać! Jeśli tego nie zrobisz będziesz ostatnią świnią i nie odezwę się do Ciebie do końca życia!

Cóż było więc robić, Małgorzata w listopadowy, zimny i deszczowy wieczór, z obawą w sercu pojechała do tego strasznego miejsca, gdzie za kratami przebywała bardzo smutna mała blondyneczka o wielkich oczach. Blondyneczka nieśmiało podeszła do kraty i  spojrzała na Małgorzatę swoimi smutnymi, miodowymi oczami, a  Małgorzata....
 
 

(... wiem,powinno być – poczuła, że jej serce mięknie, wzięła blondyneczkę i pojechały do ciepłego, bezpiecznego domku, żyjąc od tej pory długo i szczęśliwie. Tak się jednak nie stało, gdyż nasza bohaterka...)

... po prostu stchórzyła, wzięła nogi za pas i z piskiem opon odjechała do ciepłego, bezpiecznego domku, przez całą drogę widząc smutne oczy pozostawionej na pastwę losu blondyneczki.

- Jesteś ostatnia świnia!!!! Nie odzywam się do Ciebie do końca życia!!! – wrzasnęła do słuchawki chora siostrzyczka, usłyszawszy o postępku Małgorzaty – Jak mogłaś ją tam zostawić taką sama, samiuteńką, w taki deszcz i ziąb!!!

- No ale... nie jest tak źle... jutro ktoś ma przyjechać o 12 i ją adoptować, więc umówiłam się, że  przyjadę o 12.30 i jeśli nadal tam będzie – to ją wezmę... Ona jest duża... ona jest dzika... a ja się boję, że sobie nie poradzę... – rozpłakała się Małgorzata .

- Świnia jesteś! I mięczak! Jeśli ją weźmiesz to może czasami mieszkać u mnie – zaoferowała siostrzyczka.

- Jestem mięczak, a u Ciebie nie zostanie, bo Ty nie chodzisz i nie wychodzisz z domu
- odparowała Małgorzata.

- No i co z tego? Jak ją weźmiesz, to zacznę chodzić! A ona tam teraz siedzi taka sama, samiuteńka i marznie, moknie i się boi. Świnia jesteś i tyle – podsumowała siostrzyczka.

CDN– w nim między innymi o tym, że Małgorzata to nie tylko ostatnia świnia, ale i głupek rzadko spotykany.

 
 
   
 
Przekaż swój
1% podatku
na MOPSiKa
 
 






 
 
powered by prot Hosting - Serwery